CYTAT(Angello @ 26.09.2007 - 21:05)

Początkowo wmawiałem sobie, że w OBE nie ma nic sprzecznego z moją wiarą chrześcijańską. Z czasem zacząłem jednak mieć wątpliwości. Nie bezpośrednio za sprawą OBE, ale raczej przez REBELIĘ. Stare przekonania pomału zanikały, a na ich miejsce, no cóż.. na ich miejsce nie powstało nic konkretnego. Jedynie jakaś wizja świata egzystującego bez większego celu. No i właśnie ten sens chce sam odnaleźć. Moja wiara w autorytety strasznie podupadła i wiem, że tą układankę muszę sam poskładać aby mieć chociaż po części pewność, iż odkryłem prawdę.
Yyy... nie wiem czy o to chodziło, ale co tam. :)
Pozdrawiam.
Świetnie, o to mi właśnie idzie. Momentami dochodzę do wniosku, że więcej "prawdziwego" opisu rzeczywistości jest np w hinduizmie albo buddyzmie niż "u nas". Kurde, nawet Indianie czy Polinezyjczycy byli bliżej. U nas to w zasadzie zamordyzm przedszkolny. Może nie ma sensu zastanawiać się nad prawdziwością bajki o siedmiu krasnoludkach ?
Kryzys, upadek autorytetów - fakt. Zastanowiło mnie to, co napisałeś... egzystencja bez celu. To z jednej strony dość trafne, z drugie przerażające. Cholera. Zaniepokoiło mnie to. Ale THX. Mobilizuje do myślenia.
Wszystko powinno mieć cel. Istnienie, działanie. Wszystko, do cholery !. Jeżeli celem inkarnacji jest zdobywanie kolejnych doświadczeń - dzieje się to po coś. Celem jest rozwój. Ale co dalej ?
Przepraszam za chaos w poście, ale jakoś tak nie mogę się poskładać do kupy.
Jeszcze raz dzięki, Angello.