oobe.pl
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park

 

<< Powrót do spisu porad Brucea
Moena

Aneks B
Jak zmienić lub wyeliminować przestarzałe przekonania?

To, co napisałem w tym aneksie, uczyniłem po to, aby pomóc czytelnikowi zmienić przekonania. Ludzie często pytają mnie jak wykonać to pozornie trudne zadanie. Dla mnie zmiany takie niezbędne były do osiągnięcia innego celu, mianowicie badania krainy Życia po Śmierci. To, czy powinieneś czy nie, zmienić swoje przekonania jest tylko i wyłącznie sprawą osobistego wyboru.

Metoda, którą podaję poniżej, bazuje na tym, czego nauczyła mnie Rebeka. Zakłada ona, że już zdołałeś, czytelniku, określić przekonanie, które obecnie ogranicza twoje możliwości postrzegania i doświadczania. Zakłada ona również, że pragniesz zmienić lub wyeliminować owo przekonanie.

Najbardziej podstawowe założenie tej metody mówi, że pewien aspekt ciebie jest odpowiedzialny za twoje wierzenia. W którymś momencie przeszłości postanowiłeś, świadomie lub nie, że owo wierzenie jest dla ciebie użyteczne. Poprosiłeś jakąś część siebie, aby utrzymywała owo wierzenie i stosowała je zawsze, kiedy nadejdzie odpowiednia chwila. Niekoniecznie zrobiłeś to wszystko świadomie, nie musisz również świadomie wiedzieć, że masz takie przekonanie, po prostu stosujesz je w pewnych sytuacjach.

Prosty przykład na to, jak przekonanie może wpłynąć na twoje ciało. Uwierzyłem w to po pewnym czysto fizycznym doświadczeniu. Chowałem owo przekonanie gdzieś głęboko w sobie. Dlatego ilekroć pomyślę o tym, że moje ciało mogłoby znaleźć się w miejscu, z którego może spaść, pewna część mnie opiera się takiemu doświadczeniu. Jest to użyteczne przekonanie co do tego, w jakich miejscach nie chcę oglądać mojego ciała. Tylko spróbuj zmusić mnie do stanięcia na linii rozciągniętej wysoko nad ziemią! Będę się opierał i wcale nie muszę być całkiem świadom konkretnych przekonań, jakie będą mną kierowały, ale mimo to, będę się stanowczo temu opierał. Aspekt mnie samego, który jest odpowiedzialny za to przekonanie, będzie robił wszystko, co możliwe, żeby tylko powstrzymać mnie od wdrapania się na ową linę. Nagle okaże się, że moje ręce i nogi osłabły i nie są w stanie utrzymać mojego ciężaru. Mogę zesztywnieć ze strachu. Aspekt mnie, któremu powierzyło owo przekonanie, będzie robił wszystko, aby powstrzymać moje ciało przed wspięciem się na tę linę. Jest to prosty, ale czytelny przykład mogący pomóc ci, czytelniku, zrozumieć koncepcję zmiany przekonania.

Zmiana przekonania

Przypuśćmy, że chciałbym nauczyć się chodzić po linie. Musiałbym zmienić owo przekonanie we mnie, które mówi, że natychmiast bym z niej spadł. Aby zilustrować metodę, której zastosowanie sugeruję, posłużę się wyimaginowanym dialogiem z aspektem mnie samego, który wierzy w uszkodzenia ciała spowodowane upadkami z wysokości. Zaczniemy od sceny, w której znajduję się u stóp drabiny wiodącej na linę. Czuję słabość w kolanach, paraliżuje mnie strach. Zaczynam podejrzewać, że kieruje mną pewne przekonanie. Aby zacząć proces zmiany przekonania, zamykam oczy, odprężam się i zaczynam rozmowę. Dobrym miejscem na odprężenie się będzie Focus 10 lub 12.

- Chciałbym porozmawiać z tym aspektem mnie samego, który nie pozwala mi wspiąć się po tej drabinie.

- No, czego chcesz?

- Chcę wejść na tę drabinę. Czemu nie mogę?

- Chyba sobie żartujesz! To coś sięga przynajmniej dwadzieścia metrów w górę! Jeśli pozwolę ci na nią wejść, możesz spaść i połamać się!

- Skąd ci się wzięło to przekonanie?

- Zacząłeś w to wierzyć, kiedy jeszcze byłeś dzieciakiem, wiesz, małe upadki - mały ból, duży upadek - duży ból, a to może być naprawdę duży upadek!

- Jak stosujesz to przekonanie w tym przypadku?

- Wysyłam sygnały strachu, żeby sparaliżować twoje ciało i żebyś nie mógł wejść na tę drabinę.

- Ale ja naprawdę chcę się nauczyć chodzić po linie!

- Nie, jeśli możesz się przez to połamać, mowy nie ma!

- Doceniam to, że starasz się mnie chronić, ale tym razem to przekonanie nie ma zastosowania.

- Czemu nie?

- Bo ja pragnę nauczyć się chodzić po linie!

- I co z tego?

- I to z tego, że biorę na siebie całą odpowiedzialność za bezpieczeństwo naszego ciała. Chcę wejść na nią bardzo powoli i ostrożnie, i nie spadnę!

- Ale ja właśnie istnieję po to, żeby temu zapobiec! Dlatego jestem i stosuję to przekonanie dla ciebie!

- Możesz nadal zachowywać się tak, jakbym wierzył w to, że mogę spaść i zrobić nam krzywdę w każdym innym przypadku oprócz tej chwili i tej drabiny. Teraz zmienimy to przekonanie. I biorę na siebie odpowiedzialność za tę zmianę.

- Ale... ale...

- Tego właśnie pragnę.

- W porządku. Ale i tak będę wysyłał sygnały zaniepokojenia, tylko po to, żebyś nie zapomniał, że masz być ostrożny, ale nie sparaliżuję naszego ciała.

- Dziękuję, że zrozumiałeś moje pragnienie zmiany tego przekonania.

Tak właśnie poznaliśmy aspekt mnie samego odpowiedzialny za to przekonanie i wyraziliśmy pragnienie zmiany owego przekonania i nauczenia się czegoś, czego chciałem się nauczyć, czyli chodzenia po linie. Ów aspekt ustąpił nieco i pozwolił mi przejąć kontrolę na tyle, abym mógł wspiąć się po drabinie. Wejdźmy do połowy jej wysokości.

- Jesteś pewien, że tego chcesz? Jesteśmy już dość wysoko. Jeśli się poślizgniesz i spadniesz, nasze ciało nieźle się potłucze.

- Słuchaj! Pragnę tego! Sygnały pochodzące od tego starego przekonania przeszkadzają mi koncentrować się na tym co robię. Jeśli nie przestaniesz, to może okazać się, że to właśnie ty będziesz odpowiedzialny za to, że spadnę! Jeśli poślizgnę się i spadnę, to będzie to twoja wina! Obaj chcemy, żebym doszedł do góry bez uszczerbku dla naszego ciała, więc siedź cicho, chyba że chcesz powiedzieć coś konstruktywnego.

- W porządku. Uważaj na trzeci szczebel, trochę się chwieje. Poza tym, wszystko w porządku.

- Masz rację, jest trochę Chwiejny. Będę uważał. Dzięki za ostrzeżenie.

I tak wspinam się dalej aż na samą platformę. Docieram do niej i już mam zrobić pierwszy krok na linie, kiedy moje kolana zaczynają słabnąć i nie mogę się zdobyć na to, żeby puścić uchwyty platformy.

- Hej, powiedziałem ci, że chcę się nauczyć chodzić po linie. Pozwolisz mi się w końcu ruszyć?

- Drabina to jedno, ale ta lina to już zupełnie coś innego. Wiesz, bardzo łatwo jest spaść z tej cieniutkiej linki.

- Masz rację. Mogę spaść.

- My możemy spaść? Z tej wysokości?

- Tak, możemy, ale jeśli spojrzysz w dół, to zobaczysz, że pod nami jest siatka bezpieczeństwa. Możemy nawet spaść i nic nam się nie stanie.

- Ale... ale... Czy muszę ryzykować upadek? Jestem tu po to, żeby nigdy nie dać ci spaść. Nigdy, nigdy, nigdy!

- W takim razie, pomyśl, że upadek to nic niebezpiecznego. Zmień to przekonanie na stwierdzenie, że w upadku nie ma nic niewłaściwego. Wziąłem na siebie odpowiedzialność i przygotowałem się na taką możliwość. Możemy bezpiecznie spaść sobie na siatkę.

- Ale... ale...

Zmusiłem się, żeby zrobić dwa kroki na linie. Udaje mi się utrzymać koncentrację i równowagę, kiedy...

- A jeśli stracisz równowagę i spadniemy, i potłuczemy się?! Nie mogę ci na to pozwolić! Zmrożę ze strachu każdy mięsień w naszym ciele i powstrzymam cię... Oo...!

Metoda kontrolowania mnie, jaką zastosował mój aspekt, która jak do tej pory zdawała egzamin, sprawiła, że straciłem równowagę i spadliśmy na siatkę. Kiedy wylądowaliśmy i odbiliśmy się kilkakrotnie...

- To było po prostu przerażające! Zdaje się, że nasze ciało nie doznało żadnego uszczerbku. Mieliśmy szczęście, że była tu ta siatka.

- To nie było żadne szczęście. Wziąłem za to odpowiedzialność i zatroszczyłem się, żeby była tu ta siatka. Dlatego właśnie w tym konkretnym przypadku możesz zmienić swoje przekonanie. Radziliśmy sobie świetnie, póki nie spróbowałeś przejąć kontroli nad sytuacją. To spowodował strach, którym mnie sparaliżowałeś!

- Chyba masz rację, w tym przypadku moja stara metoda wysyłania sygnałów strachu nie zdaje egzaminu. Może powinienem był spróbować czegoś innego? Chwileczkę, znów leziesz po tej drabinie!? Nie dość ci jednego upadku!?

- Nie, nie dość. Chcę się nauczyć chodzić po linie!

- Naprawdę?

- Tak, i sugeruję, żebyś tym razem nie próbował paraliżować mojego ciała strachem.

- A co mam niby robić?

- Możesz mi pomóc utrzymać równowagę, kiedy już znajdziemy się na linie.

- No dobrze. Będę się starał utrzymać równowagę dokładnie na linie.

- Świetnie! Na tym właśnie polega chodzenie po linie! Trzeba tylko nauczyć się podświadomie kontrolować równowagę. To właśnie jest zmiana, którą chciałem w tobie wywołać! Równowaga zapobiega upadkowi z liny!

Może to i niezbyt mądry przykład, ale zawiera wszystkie elementy procesu zmiany nieaktualnych przekonań. Oto one:

1. Uznaj, że jesteś ograniczany. Nie możesz robić tego, co pragniesz robić.

2. Poproś o możliwość rozmowy z tym aspektem siebie samego, który jest odpowiedzialny za ograniczające cię przekonanie.

3. Zacznij z nim rozmawiać.

4. Zrozum na czym polega twoje przekonanie i w jaki sposób cię ogranicza.

5. Wyraź pragnienie zmiany przekonania w sytuacji, z której pragniesz się uczyć.

6. Spróbuj jeszcze raz zrobić to, czego pragniesz.

7. Rozmawiaj wciąż ze swoim aspektem, a podczas waszej rozmowy wyjdzie na jaw jeszcze więcej szczegółów dotyczących twojego ograniczenia.

8. Powtarzaj ten proces póki nie nauczysz się chodzić po linie, nie poświęcając przy tym nawet jednej myśli potrzebie utrzymania równowagi. Wtedy będziesz wiedział, że aspekt ciebie włączył zmianę w twój system przekonań.

Eliminacja przekonania

Czasami ograniczające nas przekonanie musi zostać wyeliminowane, a nie tylko zmienione. Moje przekonanie mówiące, że zmysły ze świata fizycznego, a dokładnie wzrok i słuch, były konieczne do badania świata niefizycznego, całkowicie zablokowały moją percepcję tego świata. Jest to przykład tego, że czasami przekonanie trzeba wyeliminować, a nie tylko zmienić.

Ci z was, którzy czytali o moich doświadczeniach z pierwszego programu Linia Życia opisanych w Podróżach w Nieznane, mogą pamiętać, że moja percepcja była rzeczywiście zablokowana. Oczekiwałem, wierzyłem, że dostanę się do Focusa 27, zobaczę i usłyszę świat Tam tak samo, jak widzę i słyszę świat Tutaj. Zamiast tego okazało się, że znajduję się w kompletnej pustce. Nic nie widziałem, nic nie słyszałem, nie czułem żadnych z moich zmysłów. Jeśli o mnie chodzi, to nie było tam absolutnie niczego i nikogo. Póki moje przekonanie o korzystaniu z fizycznych zmysłów trwało, percepcja świata niefizycznego pozostawała zablokowana. Proces eliminowania starych, nieaktualnych przekonań, jest podobny do procesu ich zmiany. Wykorzystam tę samą metodę dialogu, aby zilustrować ów proces.

Byłem nadzwyczaj sfrustrowany brakiem jakiejkolwiek percepcji w świecie niefizycznym. Byłem przekonany, że program Linia Życia jest oszustwem, i że Focus 27 przypomina bajkę o nowych szatach króla. Żaden uczestnik programu nie przyznawał się do tego, że nic nie widzi i nic nie słyszy. Tam, wszyscy twierdzili, że owszem, widzą i słyszą. Rebeka zasugerowała, że może próbowałem wyczuć subtelne energie, co może wymagać innej formy "wyczuwania". Kiedy odprężyłem się i znalazłem w Focusie 10, konwersacja z aspektem mnie samego odpowiedzialnym za ograniczanie przekonań mogła przebiegać następująco:

- Chcę się skomunikować z tym aspektem mnie samego, który blokuje moją percepcję świata niefizycznego.

- Czego chcesz?

- Chcę dostrzec jasno świat niefizyczny.

- A co ja niby mam z tym zrobić?

- Po pierwsze powiedz mi, dlaczego blokujesz moją percepcję?

- Utrzymuję i stosuję przekonanie, że jeśli nie mogę czegoś dostrzec ani usłyszeć, to tego nie ma.

- I dlatego nie mogę postrzegać niefizycznie?

- Uhm! To jest niefizyczne! Nie mogę tego dostrzec moimi fizycznymi oczami, usłyszeć fizycznymi uszami, więc tego nie ma!

- W jaki sposób to przekonanie blokuje moją percepcję?

- Jak równanie w matematyce; jeśli twoje oczy nie widzą i twoje uszy nie słyszą, to sprawiam, że tego tam nie ma.

- Ty to sprawiasz?

- Oczywiście, przecież to moja funkcja! Sprawiam, że cokolwiek tam jest, nie widzisz tego, żeby w ten sposób wypełnić przekonanie, które dla ciebie utrzymuję. Jest ono tak prawdziwe jak dwa razy dwa cztery! Oczy nie widzą, uszy nie słyszą, równa się zablokowanie percepcji.

- Takie to proste?

- Uhm, takie to proste!

- Chcę zmienić to przekonanie.

- Nie możesz. To jakby twój twardy dysk.

- Co to znaczy?

- To jest bardzo stare zakorzenione w tobie przekonanie. Jest ono w tobie tak długo, że połączyło się ze zbyt wieloma innymi przekonaniami, aby je zmienić, nie wpływając jednocześnie na nie wszystkie. Bo wtedy one też będą musiały zostać zmienione. A znalezienie ich wszystkich i stopniowa ich zmiana może zająć całe eony.

- Ale ja chcę zmienić to przekonanie teraz. Co mam robić?

- Wyeliminuj owo centralne przekonanie, które jest podstawą dla wszystkich innych przekonań w twoim systemie. Odetnij roślinę przy samym korzeniu, a wszystkie liście uschną. Jasne?

- Tak. A zatem zacznijmy już teraz i wyeliminujmy to centralne przekonanie w tej chwili.

- To mogłoby pociągnąć za sobą nieprzewidywalne, dalekosiężne skutki. To jest twoje najgłębsze przekonanie, na którym opierają się wszystkie gałęzie i liście twojego systemu wiary. Mówimy tu o twojej tożsamości! Jeśli odetniemy to przekonanie przy samym korzeniu, to wraz z nim umrze tyle innych przekonań, że cały system może się zawalić.

- Chcę je wyeliminować.

- Nie chcesz już tego przekonania? Jesteś pewien, że rozumiesz implikacje tej decyzji? Wiesz, to może być coś w rodzaju umierania!

- Nic podobnego! Chcę je wyeliminować!

- I już nie potrzebujesz mnie, aby je posiadać i stosować?

- Właśnie. Do tej pory myślałem, że aby żyć, potrzebuję tego przekonania. Chciałbym ci podziękować za to, że przez te wszystkie lata tak dobrze wypełniałeś swoje zadanie. Byłeś dla mnie bardzo cenny. Ale twoja funkcja nie jest mi więcej potrzebna. Od tej chwili zwalniam cię z twoich obowiązków.

- O.K. Miło mi było ci służyć.

- A teraz chciałbym wprowadzić całkiem nową funkcję.

- O.K. Co to ma być?

- Od tej pory będziesz zajmował się czym innym, a mianowicie: ilekroć zechcę uświadomić sobie obecność jakichś niefizycznych energii, masz pomóc mi je wyczuć za pomocą takiego zmysłu, jaki akurat będzie do tego najlepszy.

- Podaj mi jakiś przykład, żebym wiedział o co ci dokładnie chodzi.

- Jeśli zechcę dowiedzieć się czy w świecie niefizycznym jest obok mnie jakiś Przewodnik, twoim zadaniem będzie przywiedzenie go do mojej świadomości. Jeśli zachcę skontaktować się z kimś lub czymś w świecie niefizycznym, to twoim zadaniem będzie ułatwienie mi tego.

- Tak, a jeśli okaże się, że będę mógł jeszcze bardziej wyostrzyć moją percepcję, to masz mi w tym towarzyszyć; to też będzie częścią twojej nowej funkcji.

- Bardzo dobrze, będę utrzymywał przekonanie, że jest to możliwe i wykonywał moją nową funkcję.

- Dziękuję. Jestem ci wdzięczny za to, że się zgodziłeś.

Już podczas przesłuchiwania następnej taśmy Linii Życia uświadomiłem sobie obecność Przewodnika w Focusie 27. Jako że funkcja ta już działała, moje umiejętności postrzegania w świecie niefizycznym wzrosły. Za każdym razem, kiedy napotykam pod tym względem jakąś przeszkodę, opisana powyżej funkcja eliminuje ją. Proces ten sprawił, że owa funkcja jest coraz silniejsza. Czasami, jak na przykład w przypadku przedstawionym w rozdziale zatytułowanym "Ostatnia podróż z wątpliwościami", przekonanie, które wyeliminowałem, zlikwidowało więcej połączonych ze sobą przekonań niż mogłem oczekiwać. Dezorientacja, żal i depresja, które przyszły potem, stanowiły dla mnie podróż po dość wyboistej drodze.

Aby streścić proces eliminowania starych, nieaktualnych przekonań i usuwania ich blokujących świadomość skutków:

1. Uznaj, że jesteś zablokowany. Uświadom sobie, że nie możesz zrobić tego, co zrobić pragniesz.

2. Poproś o nawiązanie kontaktu z tym aspektem siebie samego, który jest odpowiedzialny za utrzymywanie danego przekonania i wywołuje zablokowanie.

3. Zacznij rozmawiać z tym aspektem siebie; poprowadź z nim dialog.

4. Spróbuj zrozumieć czym jest owo przekonanie i jak działa, aby móc cię blokować.

5. Wyraź mu wdzięczność za to, że aż do tej pory tak dobrze sprawował swoją funkcję.

6. Uwolnij go od obowiązku dalszego utrzymywania tego przekonania i bloku.

7. Ostrożnie dobierając słowa określ jego nową funkcję, jeśli chcesz zastąpić starą. Czasami nowa funkcja nie jest konieczna. Jeśli jednak jest, to może będzie trzeba najpierw dobrze się zastanowić nad jej sformułowaniem. Przemyśl dobrze ewentualne implikacje twoich decyzji.

Dla określenia nowej funkcji wykorzystaj słowa o zabarwieniu pozytywnym. Pragną wyraźnej percepcji to jeden z przykładów pozytywnego dobrania słów. Nie chcą, aby moja percepcja była zablokowana, to niewłaściwe sformułowanie tego samego życzenia.

Nową funkcję wyrażaj w czasie teraźniejszym. Kiedy zechcą coś dostrzec, pojawia się to w zasiągu mojej percepcji - czas teraźniejszy. Moja percepcja będzie się doskonaliła - to czas przyszły. Funkcja określona w kategoriach czasu przyszłego może skupić się na przyszłości i pominąć teraźniejszość! Słowa mogą być zdradliwe.

8. Podczas medytacji, na przykład Focusa 10, wyraź swoją nową, starannie określoną funkcję i pragnienie jej działania.

9. Wyraź wdzięczność za to, że nowa funkcja zacznie działać.

10. Powinieneś to zrobić tylko raz, a potem już tylko czekać na wypełnienie swego życzenia.

Z doświadczenia wiem, że oba te procesy zmieniają lub eliminują przekonania i ich skutki. Rozmowa z samym sobą może ci się wydać trochę dziwna; może jest to kolejne przekonanie, które powinieneś zbadać.

Jeśli wykorzystasz te procesy, powinieneś wiedzieć, że przekonania mogą być częścią twojej tożsamości i że ich eliminacja może wywołać pewne dość nieprzyjemne uczucia. Ja sam również ich doświadczyłem i to na wiele sposobów: była to utrata tożsamości; wrażenie, że niedługo umrę; żal; depresja. Jeśli po doświadczeniu czegoś, co jest sprzeczne z twoimi przekonaniami pojawią się te uczucia, pamiętaj, proszę, o tym, co tu powiedziałem. To jest bardzo ważne! W miarę integrowania nowych doświadczeń do twojej nowej tożsamości, uczucia te znikną. Bądź łagodny dla siebie samego; daj sobie samemu czas na ową integrację i poznanie nowego siebie.

Kiedy będziesz określał i usuwał przekonania, które blokują twoją percepcję, zauważysz, że w twoim życiu dzieją się zdarzenia będące przykładem tego, że proces ten działa, a ty rozwijasz się. Takie jest moje przekonanie i w moim przypadku ono zdaje egzamin.