|
|
![]() ![]() |
| victoria |
14.09.2013 - 13:29
Post
#64
|
|
Guests |
|
|
|
|
14.09.2013 - 13:39
Post
#65
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
|
|
|
|
| victoria |
14.09.2013 - 13:43
Post
#66
|
|
Guests |
duchem... :) umysł sprawuje kontrolę nad ciałem i sięga dalej, szerzej, głębiej niż ciało... duch sprawuje kontrolę nad umysłem i sięga dalej, szerzej, głębiej niż umysł. nie wiem czy duch moze istniec bez umyslu,np po smierci xd z czego bedzie czerpal mysli,intencje,emocje.. |
|
|
|
14.09.2013 - 13:45
Post
#67
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Jeśli chodzi o spotykanie się dwóch osób w "świecie snu" czy jak to tam nazwiecie, to myślę, że jest to możliwe. Podam dwa przykłady. Jeden to był LD gdzie też znajdowała się moja koleżanka, ja oczywiście uznałam, że jest wytworem mojej wyobraźni i ignorowałam to co do mnie mówi. Ok budzę się i za chwilę dostaję smsa - koleżanka opisuje TEN SAM sen - ze swojej perspektywy (te same dialogi, to samo otoczenie). Inny przykład - kiedyś jak jeszcze mieszkałam z matką wyszłam z ciała i podeszłam do niej jak śpi, dotknęłam jej. Jej ciało się nie poruszyło ale zaczęłam słyszeć w głowie rozmowę. Rano pytam co jej się śniło i ona mówi to co ja usłyszałam w oobe. Nie wydaje mi się, żeby to były tylko zbiegi okoliczności, szczególnie w przypadku tego snu z koleżanką. Schizofrenicy są w tym samym świecie co zdrowi, tylko mają problem z interpretacją bodźców z otoczenia i własnej podświadomości. Poco się spotykać w realu, szkoda czasu ;) można sie wyspać i se pogadać naraz. |
|
|
|
14.09.2013 - 13:50
Post
#68
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
naukowcy mowia ze wszytsko zamyka sie w umysle,a jak jest naprawde chyba ciezko stwierdzic bo nauka tez sie kiedys mylila.. kiedyś na yt widziałem fajny wykład pewnego amerykańskiego naukowca (szkoda, że nie pamiętam, jak on się nazywa), który opowiedział fajną metaforę: że jak na ziemi pełza sobie jakaś dżdżownica, to ona nie ma nawet pojęcia, o czym my myślimy, bo różnica pomiędzy jej poziomem inteligencji, a naszym jest zbyt wielka (załóżmy, bo nie wiemy w sumie na pewno co dżdżownica myśli :3)... i w ten sposób dżdżownica zakłada, że my nie myślimy, bo nie potrafi nawet wyodrębnić naszych myśli, ani ich zauważyć... podobnie dzieje się z człowiekiem wobec świata... świat jest inteligentny, myślący, czujący, co widać po jego prawach, inteligentnej strukturze, a my jako z wyboru odcięci od niego, nawet nie zbliżamy się do zrozumienia jego, posługując się ciągle jedynie ograniczoną formą percepcji w większości pod postacią myśli w formie słów, a jeśli też trochę innej, to niestety opierającej się na tej poprzedniej. W ten sposób ludzie myślą, że świat nie myśli i że ich myśli są jedyne, odseparowane. A to bzdura. Jesteśmy jednym wielkim umysłem, który śni sen zwany życiem/wszechświatem. On jest nami wszystkimi i wszystkim, co obserwujemy. My jesteśmy Nim i jesteśmy jednością. Logicznie myśląc takie stanowisko to fantazja, niepoparta logicznymi naukowymi dowodami :3 Ale to nie dyskredytuje tego stanowiska, a dyskredytuje logikę i naukę. Bowiem doświadczenie mówi samo za siebie. Każdy kto zgłębił się w ezoterykę i czuje energię, myślę że w mniejszym lub większym stopniu rozumie, o czym piszę... |
|
|
|
| victoria |
14.09.2013 - 14:04
Post
#69
|
|
Guests |
kiedyś na yt widziałem fajny wykład pewnego amerykańskiego naukowca (szkoda, że nie pamiętam, jak on się nazywa), który opowiedział fajną metaforę: że jak na ziemi pełza sobie jakaś dżdżownica, to ona nie ma nawet pojęcia, o czym my myślimy, bo różnica pomiędzy jej poziomem inteligencji, a naszym jest zbyt wielka (załóżmy, bo nie wiemy w sumie na pewno co dżdżownica myśli :3)... i w ten sposób dżdżownica zakłada, że my nie myślimy, bo nie potrafi nawet wyodrębnić naszych myśli, ani ich zauważyć... podobnie dzieje się z człowiekiem wobec świata... świat jest inteligentny, myślący, czujący, a my jako z wyboru odcięci od niego, nawet nie zbliżamy się do zrozumienia jego, posługując się ciągle jedynie ograniczoną formą percepcji w większości pod postacią myśli w formie słów, a jeśli też trochę innej, to niestety opierającej się na tej poprzedniej. W ten sposób ludzie myślą, że świat nie myśli i że ich myśli są jedyne, odseparowane. A to bzdura. Jesteśmy jednym wielkim umysłem, który śni sen zwany życiem/wszechświatem. On jest nami wszystkimi i wszystkim, co obserwujemy. My jesteśmy Nim i jesteśmy jednością. Logicznie myśląc takie stanowisko to fantazja, niepoparta logicznymi naukowymi dowodami :3 Ale to nie dyskredytuje tego stanowiska, a dyskredytuje logikę i naukę. Bowiem doświadczenie mówi samo za siebie. Każdy kto zgłębił się w ezoterykę i czuje energię, myślę że w mniejszym lub większym stopniu rozumie, o czym piszę... tak,tak,tak,mozna wierzyc mozna nie,ale pewnosci nie ma i w tym sęk nie lubie niepewnosci nawet z pozoru bardzo realne doswiadczenia moga byc subiektywne.. bycie czegos pewnym czesto prowadzi do fanatyzmu,ale czlowiek stara sie udowadniac sobie czyste prawdy,aby nie zwariowac,moze to konieczne.. ;)) |
|
|
|
14.09.2013 - 14:08
Post
#70
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
nie wiem czy duch moze istniec bez umyslu,np po smierci xd z czego bedzie czerpal mysli,intencje,emocje.. Odnosząc się do tego, że wszechświat ma budowę fraktalną, że prawdziwa struktura rzeczy jest niedualna (co akurat omawiane niedawno było w temacie o złu i dobru), wynika z tego, że nie ma śmierci i życia... za to jest tylko życie i może go być mniej albo więcej, ale zawsze jest. Bardziej człowiek jest martwy często za życia, kiedy ma jałowe życie, aniżeli niejedna osoba po śmierci ciała :) Ten wniosek wynika z niedualnego pojmowania świata. Za to odnosząc się do fraktalności świata, jeśli wszechświat jest wieczny, to my też, bo jesteśmy wszechświatem (istnieje tylko jedna nadrzędna inteligencja, która jest wszystkim, a więc każda rzecz pośród wszystkiego jest tą nadrzędną istotą, która jest m.in. tą rzeczą), a my (w sensie tych, jako których się identyfikujemy współcześnie najczęściej, czyli ciało, umysł) to tylko tymczasowa forma, po której wracamy do naszej prawdziwej formy. Tak też porzucamy ciało, aby wrócić do ducha. Jednak niczego się nie pozbywamy/ nie ograniczamy się tym samym, wręcz przeciwnie, bo duch to nadrzędna forma ciała czy umysłu, jakby ich nadzbiór. Tak więc to umysł czerpie myśli, intencje, emocje z ducha, nie na odwrót. Ducha nie tylko w sensie niewidzialnej formy :3 ale jako ducha w sensie uduchowienia/duchowości (ang. spirit, w odróżnieniu od ghost). Słyszałem kiedyś, że naukowcy dowiedli, że człowiek nie byłby w stanie myśleć, gdyby nie posiadał emocji, logika na nic by mu się zdała, bo by nie wiedział co wybrać, nie wiedziałby w którym kierunku chce iść, bo nie wiedziałby co jest dla niego dobre, fajne, a co nie. Z tego więc także wynika, że to duch steruje umysłem, nie na odwrót. Stąd mimo że umysł znajduje się w ciele, niektórzy nawet sądzą, że duch także, gdzieś w szyszynce bodajże... to i tak wszystko jest z energii i wszystko jest świadomością, jedną, połączoną, a my jesteśmy czymś znacznie większym niż formamy ograniczonymi do ciała i paru myśli. Ten, kto to rozumie, tego życie wygląda zupełnie inaczej, magiczniej, bo łączy się z duchem wszystkiego innego poza jego ciałem i jak jedna istota, żyją jak w pełnej symbiozie, pełnej jedności. Tak więc nawet po śmierci ciała, nawet jeśli ten umysł i duch też "umiera", to tak samo jak ciało nie znika, tylko jego energia przekazywana jest na co innego - tu akurat inne żyjątka z niej czerpią, jak robaczki w ziemi :) - dalsze życie ducha nadrzędnego, którym defacto jesteśmy... tak też umysł nie znika oraz duch, tylko ta energia dalej istnieje, bo coś takiego jak śmierć nie istnieje, i ta energia jest częścią nadrzędnej energii/umysłu i żyje dalej mogąc się wcielać w kolejne ciała fizyczne, bądź inne. Tak dla mnie to wygląda. |
|
|
|
| victoria |
14.09.2013 - 14:21
Post
#71
|
|
Guests |
jest jeden wniosek na podstawie tylu lat trwania ludzkowsci..
wielu szuka prawdy,szukali jej filozofowie,pisarze,naukowcy.. nikt jednoznacznie jej nie znalazl tak aby przekazac innym,nikt nie potrafi podac ogólnej recepty na życie;) mysle ze bardziej smierc niz zycie przybliza nas do prawdy,o ile po smierci istnieje ''zycie''.. |
|
|
|
14.09.2013 - 14:25
Post
#72
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
tak,tak,tak,mozna wierzyc mozna nie,ale pewnosci nie ma i w tym sęk nie lubie niepewnosci nawet z pozoru bardzo realne doswiadczenia moga byc subiektywne.. bycie czegos pewnym czesto prowadzi do fanatyzmu,ale czowiek stara sie udowadniac sobie czyste prawdy,aby nie zwariowac,moze to konieczne.. ;)) Nie wiem skąd u większości ludzi założenie, że co subiektywne, to nieprawdziwe. Przytaczając zasłyszane kiedyś słowa jakiegoś mnicha czy kogoś tam: "wszyscy ludzie, co tak myślą, są chorzy psychicznie" :D "bo opierają się na irracjonalnym wniosku", który właśnie polega na tym, że wg. ludzi subiektywizm jest nieprawdziwy, a wszystko inne jest prawdziwe... Tylko że logicznie myśląc, nie ma nic poza subiektywizmem, człowiek ma tylko własne myśli, własny subiektywizm i nawet obiektywizm jest formą subiektywizmu i nie ma żadnych podstaw nawet, by stwierdzić, że istnieje cokolwiek poza tym subiektywizmem, bowiem pierwsze logiczne stwierdzenie po zjawieniu się we wszechświecie byłoby, że to wszystko inne sam sobie wymyśla/śni czy coś w tym stylu. Dlatego prawie wszyscy ludzie dziś są chorzy psychicznie, tak, tak :D :) Ale serio, tak jest :/ Nie ma nic bardziej prawdziwego od subiektywnego odczucia. Całe Twoje życie zależy od tego, jak subiektywnie postrzegasz świat. Nie ma czegoś takiego jak obiektywizm, chyba że na jakimś wyższym poziomie są obiektywne prawa, które rządzą subiektywnymi prawami :) a nad tymi obiektywnymi mogą być też subiektywne... i może być tak w kółko, nie wiadomo czy w nieskończoność, czy do pewnego tylko poziomu. W drugą stronę też tak może być, i jest, co mechanika kwantowa dziś już stwierdza, że materia na niższym poziomie (w sensie te małe już bardzo małe cząsteczki), zachowuje się inaczej niż "obiektywna" fizyka świata, i tak dzieją się tam rzeczy "magiczne", jak przenikanie przez ścianę :) A to dopiero subiektywizm. Dlatego naszym subiektywizmem możemy i wpływamy na rzeczywistość, bo rzeczywistość tak naprawdę jest tylko subiektywna, a obiektywizm to twór subiektywizmu, istniejący na różnych poziomach złożoności, aby pomóc subiektywizmowi doświadczać siebie :) Hehe, znaki istnieją wszędzie :) i tak nawet podczas oglądania anime "Sword Art Online" natrafiłem na mega przesłanie. Główny bohater razem z innymi ludźmi byli uwięzieni w wirtualnym świecie, w grze mmorpg, za pomocą hełmu który odczytywał i wysyłał do mózgu impulsy elektryczne. W tym świecie ludzie poukładali sobie życia i żyli jak w normalnym świecie. I wielu ludzi wiedząc, że to tylko gra, wirtualny świat, nie miało skrupułu napadać ludzi, ograbiać ich itp. Jednak główny bohater tego nie robił, bo stwierdził, że nie ważne że to wirtualny świat, on taki nie jest i tyle, że niezależnie czy świat jest wirtualny czy nie, prawdziwy czy nie, on jest tam prawdziwy i jego czyny świadczą o tym, jaki jest. TO BYŁO GENIALNE. To jest lekcja mówiąca o tym, że ch*j z tym czy świat jest prawdziwy czy nie, to nie ma znaczenia, bo jedyne co naprawdę jest prawdziwe, to ja sam, jak i każda osoba, i jedynie subiektywne życie się liczy, bo nawet w sztucznym wirtualnym świecie choć wszystko jest nieprawdziwe, to jednak daje prawdziwe doświadczenie prawdziwych nas. Tak też najprawdopodobniej cały świat jest snem/iluzją/matrixem, tylko my jesteśmy prawdziwi i nasz subiektywizm, który czyni świat takim, jakiego go chcemy. Nie na odwrót. |
|
|
|
14.09.2013 - 14:28
Post
#73
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Nieraz się zdarzają spotkania podrózników. Tylko żę każdy mysli że ten drugi to wytwór jego umysłu, bądź jakiś duch czy istota energiczna. Dlatego też warto wszystkich traktować z szacunkiem.
A na pewno będzie to od wzajemnione. Zapraszam: http://www.oobe.pl/park/blog/rafal13-50/index.php |
|
|
|
14.09.2013 - 14:29
Post
#74
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
jest jeden wniosek na podstawie tylu lat trwania ludzkowsci.. wielu szuka prawdy,szukali jej filozofowie,pisarze,naukowcy.. nikt jednoznacznie jej nie znalazl tak aby przekazac innym,nikt nie potrafi podac ogólnej recepty na życie;) mysle ze bardziej smierc niz zycie przybliza nas do prawdy,o ile po smierci istnieje ''zycie''.. Nie zgadzam się. Każde doświadczenie przybliża do poznania prawdy. Taka jest ewolucja. Każdy filozof, pisarz, naukowiec się do tego przyczynił, ale nie tylko, bo każdy człowiek. Poza tym byli ludzie, którzy też zrobili duże kroki w tym kierunku - Budda, Jezus, Einstein, Tesla :) Śmierć nas przybliża do następnego życia... Czekanie na śmierć, by się czegoś dowiedzieć, to jak odkładanie zrobienia czegoś na następny dzień. Bez sensu, bo tak można odkładać w kółko i niczego nowego się tak nie dowiesz. Dlatego najlepszy moment na poznanie jest zawsze TERAZ. |
|
|
|
14.09.2013 - 14:35
Post
#75
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
jest jeden wniosek na podstawie tylu lat trwania ludzkowsci.. wielu szuka prawdy,szukali jej filozofowie,pisarze,naukowcy.. nikt jednoznacznie jej nie znalazl tak aby przekazac innym,nikt nie potrafi podac ogólnej recepty na życie;) mysle ze bardziej smierc niz zycie przybliza nas do prawdy,o ile po smierci istnieje ''zycie''.. Zastanawiam się jak można być takim ignorantem (spoko mówię o sobie) żeby myśleć że jak umrzesz to wszystkie problemy znikną i ego przyczyna. To by była wolność tak zniknąć. |
|
|
|
| victoria |
14.09.2013 - 14:47
Post
#76
|
|
Guests |
|
|
|
|
14.09.2013 - 15:05
Post
#77
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
|
|
|
|
14.09.2013 - 15:32
Post
#78
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Wg mnie Pavveł idea "ducha" to kolejna identyfikacja, która tworzy doświadczenie, że jest jakiś doświadczający. A właśnie ta idea doświadczającego tworzy iluzję oddzielenia. Jeżeli myślisz, że masz coś do osiągnięcia, przekroczenia, zrozumienia, poznania - to tylko dlatego, że istnieje ten który doświadcza, ten który obserwuje. (ten który zrozumie)
Obserwator - Obserwacja - Obserwowane ta trójca to percepcja wytworzona przez filter wiedzy, nie wiedzy praktycznej - wiedzy że WIESZ kim jesteś, wiara że jesteś swoją wiedzą Wiara w to, że się urodziłeś i umrzesz, albo gdzieś pójdziesz. To co się boi śmierci to umysł (jako identyfikacja), bo pryśnie jego misja, jego życie, itp itd Ciało nie zna śmierci, ciało zajmuje się tylko funkcjonowaniem. Ten psychologiczny strach i psychologiczna gonitwa zaczęła się od narodzin - narodzin osoby Taka wiara tworzy konflikt wewnętrzny z ciałem i z tym co się wydarza. Można nazwać to cierpieniem. Nie chodzi mi o to, że ktoś obrał złą identyfikacje - bo to sama identyfikacja jest tylko mentalnym bytem który kontroluje większość zachować ciała, wprowadza je w wymyślony świat. Niema nic złego z aktywnością umysłową, ona jest częścią funkcjonowania ciała, to nie chodzi o to. Nie rozumiem ludzi, którzy widzą w tym problem i próbują to kontrolować np. medytując. Nałogowo szukamy czegoś co możemy nazwać sobą, bo tak nas nauczono W momencie kiedy tracimy identyfikacje, np z "ego" to czujemy się rozbici dopóki nie znajdziemy kolejnej identyfikacji - np "duszy". Nie przestawaj badać tego co nazywasz sobą. To nie "JA" (identyfikacja) wykopuje SIEBIE z ciała, to sama inteligencja ciała - życie sobie radzi z TOBĄ. (a raczej to co nazywasz sobą) |
|
|
|
| victoria |
14.09.2013 - 15:37
Post
#79
|
|
Guests |
Garot czyli uwazasz ze ktos kto wierzy w swoja dusze poza cialem ma problemy z ego?
--------------------------------------- 'Only Thing Bigger Than My Ego Is My Mirror.'~V$VP ROCKY |
|
|
|
| victoria |
14.09.2013 - 15:49
Post
#80
|
|
Guests |
[color="#9932CC"] Słyszałem kiedyś, że naukowcy dowiedli, że człowiek nie byłby w stanie myśleć, gdyby nie posiadał emocji, logika na nic by mu się zdała, bo by nie wiedział co wybrać, nie wiedziałby w którym kierunku chce iść, bo nie wiedziałby co jest dla niego dobre, fajne, a co nie. Z tego więc także wynika, że to duch steruje umysłem, nie na odwrót. Ale źródłem emocji jest mózg, nie wiem czy bakterie,wirusy i inne tym podobne maja emocje,w kazdym razie skutecznie funkcjonuja i rozmnazaja sie.. |
|
|
|
14.09.2013 - 15:52
Post
#81
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Nie rozumiem o co Ci chodzi przez "problemy z ego", sprecyzuj
To nie chodzi o to, że nie wierzę w astral, czy inne rzeczy. Ja nie wierzę w oddzielenie, że jest ktoś doświadczający czegoś. Dla mnie "doświadczenie i doświadczane i doświadczający" to jest to co się wydarza, nie przełożę tego na doświadczenie, bo niema doświadczenia które jest czymś czym nie jesteś. wiem to takie masło maślane, dlatego wolę coś sprecyzowanego To nie jest rozmowa na kilka minut... a łatwiej mi się odpowiada na konkretne pytania. Emocje to myśli. Niema nic złego z naturalnym uwarunkowaniem ciała bo mają one powód. Strach, złość i inne emocje, nastroje wywołane przez hormony - wszystko ma jakiś powód. Problem się zaczyna kiedy do ciała trafia pewien rodzaj wiedzy, (np. jestem świadkiem) który wchodzi w konflikt z ciałem i powoduje dysharmonie. Wtedy myślisz, że możesz się oddzielić od tego czego doświadczasz, próbując zachować jakąś sztuczną neutralność, w sytuacji w której ciało zareagowało by inaczej. Ten "Świadek" czyli "Ty" jesteś tak na prawdę problemem z którym ciało musi sobie poradzić, żeby wrócić do normy. Ciało nie potrzebuje identyfikacji, wszystko najlepsze pochodzi z inteligencji ciała, którą identyfikacja sobie tylko "przywłaszcza" To tylko takie złudzenie, że coś jest zasługą świadka, ciało samo wie co ma zrobić, takiego rodzaju myśli jak "JA" tylko wchodzą mu w drogę. |
|
|
|
| victoria |
14.09.2013 - 16:00
Post
#82
|
|
Guests |
Garot filozof z Cb;))
|
|
|
|
14.09.2013 - 16:10
Post
#83
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Eh tak na prawdę to nie chcę być filozofem, bo oni tylko szukają problemy których wcześniej nie było. Często ludzie nałogowo stwarzają sobie problemy.
|
|
|
|
| victoria |
14.09.2013 - 16:13
Post
#84
|
|
Guests |
filozofowanie to ludzka natura,a filozofia wydaje sie glupia laikom xd
|
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |