oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

13 Stron V  « < 5 6 7 8 9 > »   
Reply to this topicStart new topic
> Bóg, Przemyślenia.
Vesanya
post 10.02.2013 - 11:54
Post #127


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(bielik110 @ 10.02.2013 - 11:29) *
Słonko:)wszystko się zgadza,zycie Teraz i Tu tylko czy jest świadome czy nie
Świadome życie w Teraz,jest ciągłym objawianiem tego kim naprawdę jesteś,Tu na ziemi:)
Ty myślą,mową,uczynkiem objawiasz światu kim jestes Tu na ziemi:)


No to mówimy o tym samym tylko używając innych słów;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 10.02.2013 - 11:59
Post #128


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Nie zapominaj, że w tym stworzeniu zawierają się wielkie pokłady złości, agresji a wojny zbierają wielkie żniwo w postaci niewinnych ludzi, dzieci.

Czy stworzyłbym coś piękniejszego niż życie? Razem z żoną stworzyliśmy:) Czym jest źródło Istnienia? To jedność, gdzie kończy się dzieło stwarzania i niszczenia. Kończy się rozróżnienie na piękno i brzydotę. Kończy się iluzja i stajemy się jak dzieci, których pierwotna natura jest nieskazitelnie czysta i pozbawiona jakichkolwiek uprzedzeń i ograniczeń.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
uncommon
post 10.02.2013 - 12:13
Post #129


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Nie ma nic takiego jak złość, agresja i wojna.
Jest to błędna interpretacja odbiorcy, który nadal postrzega iluzje istnienia poza źródłem. Albo nadal tworzy tą iluzje wraz z innymi, wówczas sam jest wplątany w tą iluzje.
Wszystkie biegunowe aspekty,energie, pracują w nieustannej pracy aby sprowadzić wszystkich do ich czystego istnienia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 10.02.2013 - 12:30
Post #130


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Ucommon , w perspektywie duchowej masz rację , dla duszy która jest Miłością, nie ma zła, bo zło jest iluzją dualizmu. Ale z jakiegoś powodu, urodziliśmy się na Ziemi. Może po to, żeby doświadczyć życia takim jakim jest czyli w perspektywie ziemskiej - istnieje jak najbardziej wojna, nawet jeśli w perspektywie duchowej jest iluzją. Jak napadną na Twój dom, nie zobaczysz w tym raju, tylko weźmiesz karabin żeby bronić swojej rodziny bo jesteś człowiekiem :) Tak wiec zgódźmy się wszyscy w tym, że to, co jest oczywiste w duchowości, nie jest już tak oczywiste gdy życie stawia przed nami różne rzeczy, żeby przetestować nasze człowieczeństwo. Dlatego własnie wyznacznikiem dla mnie jest dążenie do prawdy za wszelką cenę, tutaj na ziemi, jako człowiek. Miłość, którą mamy w głębi duszy nalezy poprzez swoje ziemskie wybory przekazywać innym. Prawdą przełamywać iluzje, zeby jak najwięcej osób było świadomych Miłości, która w nich jest.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 10.02.2013 - 12:44
Post #131


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Dualizm w którym nie ma agresji? Może to Ty Uncommon źle interpretujesz ziemskie realia? Jeżeli walnę cię w twarz i wybiję zęby ze złości to jak to nazwiesz? Miłość to raczej nie jest:)

Nie ma wojen a ta pierwsza i druga to czym były? Moją złą interpretacją czy po prostu faktem historycznym? Wyprawy krzyżowe czym były?

Oczywiście możemy powstrzymać się od nazewnictw, ale czy to nie będzie oszukiwaniem samego siebie. Wydaje mi się, że nie ma nic złego w ocenie czynu danego człowieka jeśli nie potępimy samego człowieka bo każdy człowiek u swego źródła jest taki sam - czysty. Ocenianie osobowości nic nam nie da, ale ocenianie czynów nie wydaje mi się błędną interpretacją tylko interpretacją faktów jakie stwarza dualizm.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Natasza
post 10.02.2013 - 13:05
Post #132


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Vesanya @ 10.02.2013 - 00:04) *
To dobrze, bo już myślałam, ze jesteś jeszcze zahipnotyzowana ;)

Natasza, podam na szybko dwa przykłady na widzenie iluzji albo prawdy tutaj na ziemi, bo w końcu tutaj się urodziliśmy i tutaj jest nasza szkoła:

Dziecko katowane przez ojca. Matka, która boi się, ze zostanie bez grosza więc nie reaguje i udaje, że nic się nie dzieje - przykład życia iluzją. A jak jeszcze wmawia sobie, ze to nic takiego, i ze na pewno jej dziecku krzywda sie nie dzieje, to już wogóle wybór kłamstwa, która oddala ją od Miłości i człowieczeństwa.

Matka, która dowiedziawszy się o tym natychmiast reaguje, potrafi zrozumiec krzywdę swojego dziecka, odchodzi od męża mając odwagę pomimo braku kasy, i od tej chwili stara się zrobić wszystko, zeby zminimalizować traumę swojego dziecka - TO JEST ZYCIE TU I TERAZ, widzenie prawdy ponad wszystko, postępowanie w zgodzie z nią. Tak własnie stajemy się w pełni ludźmi. Gdy reagujemy zgodnie z prawdą, współczuciem i miłością, a nie produkujemy iluzje i kłamstwa, które nas od niej oddalają bo nam tak wygodnie lub też dajemy się zwieść pięknym iluzjom z własnego egoistycznego wyboru bo nie chcemy dostrzec ile jeszcze na ziemi można zrobić dobrego dla innych ludzi w imię miłości.

Inny przykład: Jest człowiek, który jest Widzący. Uwielbia łazić po astralach, bo życie jest takie nudne. Ale niestety nastąpiła wpadka i został ojcem. Wybór iluzji i kłamstwa: Wmówi sobie, ze jego dziecko go nie potrzebuje, a on jest stworzony dla wyższych celów i czas, który mógłby spędzić na bycie z dzieckiem, poświęci całkowicie na mistyczne doznania z których nic nie wynika pożytecznego dla świata a zwłaszcza dla jego własnego dziecka.
Wybór prawdy i dostrzeżenie rzeczy takimi jakimi są naprawdę: Dziecko potrzebuje ojca, to jest bezprzeczny fakt. Ojciec opuszcza na jakiś czas mistyczne doznania , żeby wykonać swoją rodzicielską powinność w imię miłości i zaczyna uczesrniczyć w wychowaniu swojego dziecka. Ma odwagę zmienić swoje życie i przyzwyczajenia dla wyższego celu i to jest życie Tu i teraz, wybór prawdy i miłości do bliźniego.

Tak więc życie tu i teraz to dla mnie nieustanny wybór prawdy, choćby i najgorszej i dla mnie niewygodnej. To bycie uważnym, świadomym i współczującym. Tylko nie mylić z biernością :) bo nie każdy urodził się dla bierności. Ja mam wojowniczą naturę i tego już nie zmienię. Ale mogę wybrać czy chcę walczyć w imię iluzji czy walczyć w imię prawdy . Każdy ma wybór.


Bardzo Ci dziekuję za tę odpowiedź.
Widac jak rózne bywa pojmowanie Tu i Teraz. Z tego co rozumiem dla Ciebie to
życie w subiektywnej prawdzie zgodnie z sumieniem, z wartościami jakie
uznałaś za najważniejsze.
Dla mnie też widok cierpiącej osoby powoduje nieodpartą chęc niesienia
pomocy. Mój bardzo empatyczny charakter sprawia że utożsamiam się z bólem
innych,
Przypomina mi się historia mojego kumpla, który jadąc autobusem nocą,
zobaczył na przystanku mężczyznę bijącego kobietą, a że jest szlahetny no i
nieźle napakowany, to szybko wyskoczył i unieszkodliwił faceta w 3 ruchach,
po czym ku swojemu wielkiemu zaskoczeniu został nieżle poobijany torebką
„poszkodowanej", i wyzwany stekiem epitetów,która własnie godziła sie ze swoim meżęm.
widac był to normalny sposób załatwiania sporów przez tamtą parę hehehe
Ale ten przypadek nie oznacza, że nie należy reagować gdy ktos potrzebuje
naszej pomocy.
Dla mnie być TU i TERAZ to stan transcendentaly, kiedy po prostu się Jest.
To bycie poza iluzją świata przejawionego i jego dulaności. Poza czasem i
przestrzenią. Nie ma więc też miejsca na dobro czy zło, wszystko jest
zanurzone w Boskiej miłości stapianiem się z Boskością, naszą prawdziwą
naturą. Stan niepodzielny i niczym nieograniczony. To największa tajemnica
naszego życia, dochodzenie do samego siebie. To moja droga, jak tu już
kiedys napisałąm, podążam za sobą.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
uncommon
post 10.02.2013 - 13:11
Post #133


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 10.02.2013 - 12:44) *
Dualizm w którym nie ma agresji? Może to Ty Uncommon źle interpretujesz ziemskie realia? Jeżeli walnę cię w twarz i wybiję zęby ze złości to jak to nazwiesz? Miłość to raczej nie jest:)

Nie ma wojen a ta pierwsza i druga to czym były? Moją złą interpretacją czy po prostu faktem historycznym? Wyprawy krzyżowe czym były?

Oczywiście możemy powstrzymać się od nazewnictw, ale czy to nie będzie oszukiwaniem samego siebie. Wydaje mi się, że nie ma nic złego w ocenie czynu danego człowieka jeśli nie potępimy samego człowieka bo każdy człowiek u swego źródła jest taki sam - czysty. Ocenianie osobowości nic nam nie da, ale ocenianie czynów nie wydaje mi się błędną interpretacją tylko interpretacją faktów jakie stwarza dualizm.



W prawdziwej rzeczywistości tego niema i nigdy nie było.
W rzeczywistości ziemskiej stworzoną przez ludzi zarówno pocałunek jak i kopniak w dupe istnieje.
W czystym strumieniu istnienia tego niema. Dopóki ludzie nie zniszczą w swoim umyśle iluzji, to będzie.
Życie jest takie jakie je postrzegasz. Wszystko jest dobre i pracuje dla naszego rozwoju.
Zarówno ja i wy macie racje, ponieważ jesteście polem swojej własnej obecnej kreacji rzeczywistości, i świadomości
ja i Pan Michał - Zielarz Gajowy to jedno , ja i wy to jedno :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 10.02.2013 - 13:16
Post #134


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Natasza, każdy tutaj chce sie obudzić, ja również, każdy chce osiągnąć ten stan trandescentalny o którym mówisz. Ja uważam, ze jest to możliwe idąc drogą serca, kierując się do wewnątrz. Jednocześnie w życiu tutaj na ziemi, na zewnątrz trzeba być właściwie ukierunkowanym - wybierać prawdę ponad iluzje , wtedy to samo dzieje się też wewnątrz. Przedzierając się przez iluzje innych ludzi, jednoczesnie przedzieramy się przez swoje wlasne.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Natasza
post 10.02.2013 - 13:24
Post #135


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




A tak wracajac do tematu głównego, to ciągle zastanawiam się kim sa moi Niefizyczni Przyjaciele, którzy objawiaja sie w moich podróżach, w koncu nie wiem jakich, moze mentalnych a może jeszcze jakichs innych, w kazdym razie, biorac pod uwage głosy z forum wychodzi na to ze sama je produkuję. ze to mój umysł tworzy te rzeczywistości w czasie medytacji, kiedy wydaje mi się, ze przchodze w inny stan swiadomosci, bez wychodzenia a przynajmniej bez odczuwania opuszczania ciała. Może to są czesci składowe mojego umysłu tylko?
Tak jak powiedziałas Droga Vesanyo o tym ideale mężczyzny widzianego jako moje odbicie.
Tylko ze ja z nimi rozmawiam i dostaje odpowiedzi na wszystkie pytania, czy wątpliwości,
No tak ale przecież wierzę ze cała wiedza jest juz nas samych, wiec może te stany pozwalaja mi tylko ją wydobyć na powierzchnię zrozumialą dla mojego umysłu.
czyli to umysł tworzy te wszystkie światy, niekoniecznie umysł jednostkowy, ale jest przeciez cos takiego jak umysł zborowy; np rodziny, narodu. planety czy wreszcie uniwersum. A potem sam sie w nich zanurza i podaża za swoimi kreacjami, taka gra , w sumie fajna :> no, niezła jazda ;>
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Natasza
post 10.02.2013 - 13:30
Post #136


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Vesanya @ 10.02.2013 - 13:16) *
Natasza, każdy tutaj chce sie obudzić, ja również, każdy chce osiągnąć ten stan trandescentalny o którym mówisz. Ja uważam, ze jest to możliwe idąc drogą serca, kierując się do wewnątrz. Jednocześnie w życiu tutaj na ziemi, na zewnątrz trzeba być właściwie ukierunkowanym - wybierać prawdę ponad iluzje , wtedy to samo dzieje się też wewnątrz. Przedzierając się przez iluzje innych ludzi, jednoczesnie przedzieramy się przez swoje wlasne.

tylko że według mojego rozeznania, w tej materii nic takiego jak prawda nie istnieje. Bo wszystko jest wzgledne.

Nie mam pewności czy ta kolejnośc jest prawidłowa? Z zewnątrz do wewnątrz? Kiedy to "zewnątrz" jest kreaowane przez nas samych własnie od "wewnątrz". Ale skoro tak mówisz to musi byc prawda :>
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 10.02.2013 - 13:35
Post #137


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Natasza, a czym jest astral, jeśli nie światami stworzonymi przez jakiś umysł :) My ludzie też produkujemy swoje własne astrale. Czasem jestes w swoim najbliższym astralu własnego umysłu, czasem znajdziesz się w astralu dalszym, tworzonym przez zbiorowy umysł (Jung by powiedział podświadomośc zbiorowa) ludzi lub kogoś innego :) masz astral anielski, astral mistrzów, astral demonów itd itd
Ty moim zdaniem masz wchodzenie mentalne w astral.
A co do tego kolesia - oczywiście ze tak to wygląda - z własną duszą /animusem można rozmawiać, bo to rozmowa z samym sobą, to rozmowa ze sobą z głebszego poziomu. Jeśli masz wątpliwości kto to jest to się go po prostu zapytaj :) albo patrz na efekty spotkania z nim w sobie i w życiu. Może być też tak, ze to opiekun, istota z zewnątrz, z którą nawiązujesz kontakt poprzez pryzmat jakiegoś aspektu Twojej jaźni, to, ze ta istota wygląda tak jak wygląda, to na Twoje życzenie :) ubrała się po prostu w Twój ideał , zeby z Tobą nawiązać bliższą więź. Też tak może być.

CYTAT(Natasza @ 10.02.2013 - 13:30) *
tylko że według mojego rozeznania, w tej materii nic takiego jak prawda nie istnieje. Bo wszystko jest wzgledne.

Nie mam pewności czy ta kolejnośc jest prawidłowa? Z zewnątrz do wewnątrz? Kiedy to "zewnątrz" jest kreaowane przez nas samych własnie od "wewnątrz". Ale skoro tak mówisz to musi byc prawda :>



No mylisz się. Jak ktoś zobaczy , ze mam włosy fioletowe a ja mam czarne, to powiesz, ze prawda jest względna? Milion osób zobaczy ze mam czarne włosy wiec jest to obiektywna, ziemska prawda. Tutaj na ziemi, stąpając po niej masz szansę poznać prawdę o sobie samej pod kątem swojego człowieczeństwa. To raczej w astralu wszystko jest względne bo to iluzja czyjegoś umysłu :)

MOja droga, obojętnie. Z zewnątrz do wewnątrz oraz z wewnątrz do zewnątrz, grunt, ze ma być jednoczesnie :) W moim przypadku działa - to co we mnie manifestuje się na zewnątrz i na odwrót również.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Natasza
post 10.02.2013 - 13:52
Post #138


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Vesanya @ 10.02.2013 - 13:37) *
No mylisz się. Jak ktoś zobaczy , ze mam włosy fioletowe a ja mam czarne, to powiesz, ze prawda jest względna? Milion osób zobaczy ze mam czarne włosy wiec jest to obiektywna, ziemska prawda. Tutaj na ziemi, stąpając po niej masz szansę poznać prawdę o sobie samej pod kątem swojego człowieczeństwa. To raczej w astralu wszystko jest względne bo to iluzja czyjegoś umysłu :)

MOja droga, obojętnie. Z zewnątrz do wewnątrz oraz z wewnątrz do zewnątrz, grunt, ze ma być jednoczesnie :) W moim przypadku działa - to co we mnie manifestuje się na zewnątrz i na odwrót również.

Nie ma zanczenia ile osób ulega tej samej iluzji, prawda bezwzgledna istnieje tylko w " tu i teraz"
" obiektywna, ziemska prawda"? Ahh te słowa :>> hehe
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 10.02.2013 - 13:59
Post #139


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Natasza @ 10.02.2013 - 13:52) *
Nie ma zanczenia ile osób ulega tej samej iluzji, prawda bezwzgledna istnieje tylko w " tu i teraz"
" obiektywna, ziemska prawda"? Ahh te słowa :>> hehe


czyli życie na ziemi to wg Ciebie iluzja? jak przytulasz dziecko to iluzja? jak czujesz miłość do drugiej osoby to iluzja? WOW, to co Ty jeszcze robisz na tej ziemi ?:) powinnaś już dawno odlecieć do swiatów duchowych :) (żart)

Moim zdaniem powinnaś zrozumieć, że różne perspektywy się nie wykluczają, tylko uzupełniają. NA tej ziemi musimy nauczyć się łączyć ciało, umysł i duszę w harmonię, a nie żyć tylko duchem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 10.02.2013 - 14:00
Post #140


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Prawda jest taka, że jutro muszę iść do pracy:) Nie, to nie prawda bo przecież nie muszę:) To jaka w tym przypadku jest prawda?:) Może skoro dwie prawdy dotyczą jednej sprawy to żadna z nich nie istnieje a istnieje tylko ta tzw. prawda absolutna:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawda_absolutna_%28buddyzm%29
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 10.02.2013 - 14:05
Post #141


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 10.02.2013 - 14:00) *
Prawda jest taka, że jutro muszę iść do pracy:) Nie, to nie prawda bo przecież nie muszę:) To jaka w tym przypadku jest prawda?:) Może skoro dwie prawdy dotyczą jednej sprawy to żadna z nich nie istnieje a istnieje tylko ta tzw. prawda absolutna:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawda_absolutna_%28buddyzm%29


Prawda jest taka , ze jak dziecko Ci płącze z głodu, to jednak do tej pracy iść musisz. :) Jak wmówisz sobie, że dziecku przejdzie i nie musisz je wcale karmić , to wg mnie jest to kłamstwo.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Natasza
post 10.02.2013 - 14:05
Post #142


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Vesanya @ 10.02.2013 - 13:59) *
czyli życie na ziemi to wg Ciebie iluzja? jak przytulasz dziecko to iluzja? jak czujesz miłość do drugiej osoby to iluzja? WOW, to co Ty jeszcze robisz na tej ziemi ?:) powinnaś już dawno odlecieć do swiatów duchowych :) (żart)

Moim zdaniem powinnaś zrozumieć, że różne perspektywy się nie wykluczają, tylko uzupełniają. NA tej ziemi musimy nauczyć się łączyć ciało, umysł i duszę w harmonię, a nie żyć tylko duchem.

tak zgadzam sie :>
harmonia przede wszystkim
ale prosze nie mów o prawdze ziemskiej, demokratycznej ,wybieranej większością głosów :>
poza tym, tak jak przytulasz dziecko, to iluzja, zarówno ono jak i vesanya przytulająca.
czyj to sen? dowiemy sie po przebudzeniu
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 10.02.2013 - 14:10
Post #143


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Natasza @ 10.02.2013 - 14:05) *
tak zgadzam sie :>
harmonia przede wszystkim
ale prosze nie mów o prawdze ziemskiej, demokratycznej ,wybieranej większością głosów :>
poza tym, tak jak przytulasz dziecko, to iluzja, zarówno ono jak i vesanya przytulająca.
czyj to sen? dowiemy sie po przebudzeniu


Mam prawo mówić o obiektywnej prawdzie ziemskiej, bo to że istnieje grawitacja na ziemi, którą doświadczają wszyscy to fakt :)
Dla mnie z perpsktywy człowieka życie na ziemi nie jest snem, wystarczy walnąc się głową w mur, żeby widzieć, ze to nie sen. Alle z perspektywy duchowej, to moze byc sen. To się wzajemnie nie wyklucza, tylko uzupełnia. Zresztą to wszystko to jeden wielki paradoks :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krisss
post 10.02.2013 - 17:54
Post #144


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Natasza @ 09.02.2013 - 19:08) *
Co do Ł czy L to wydaje sie że w wymowie słowa Allah słuszymy "Ł" ale nie to powszechnie uzywane, ale teatralne, to którego uzywali aktorzy przedwojenni, śmieszne ze tyle wymiany zdan tylko na teamt jednej literki :>

Moze dlatego, poniewaz credo forum oobe.pl to “Nigdy nie zatrzymam sie w polowie drogi!!!” -:)

Tylko ze : skad pewnosc ze Jezus przedstawia sie Darkowi wlasnie z ta aktualna wymowa? Moze z powodow czysto nostalgicznych – biesiady, jazda na ryby z kumplami, swirowanie z bieganiem po jeziorze – zachowal wymowe z tamtych odleglych czasow…? -:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 11.02.2013 - 18:27
Post #145


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Krisss @ 10.02.2013 - 17:54) *
Moze dlatego, poniewaz credo forum oobe.pl to “Nigdy nie zatrzymam sie w polowie drogi!!!” -:)

Tylko ze : skad pewnosc ze Jezus przedstawia sie Darkowi wlasnie z ta aktualna wymowa? Moze z powodow czysto nostalgicznych – biesiady, jazda na ryby z kumplami, swirowanie z bieganiem po jeziorze – zachowal wymowe z tamtych odleglych czasow…? -:)


Kriss, nie rozumiem Twojej wypowiedzi. Bo co ma Jezus wspólnego z wymową Allaha i wogóle Allahem :)) NIC. Kompletnie NIC i to jest najśmieszniejsze.

W objawieniu Archanioła Gabriela (Dżabrila) na temat Allaha, jakie przekazał Mahometowi wielokrotnie jest podkreślane, że Bóg Jedyny Allah NIE MA ŻADNEGO SYNA a Jezus jest TYLKO człowiekiem prorokiem, a nie SYNEM BOGA. Tak samo patrzy na to TORA, która również podkreśla, ze Jahve żadnego Syna nie ma. Wszyscy prorocy i mistycy Tory oraz Koranu mają to samo stanowisko.

U Darka jest jakiś Ałłah udający Allaha, który ma gdzieś główne filary objawień wcześniejszych proroków Koranu na Jego temat :)) uprawia synkretyzm religijny włączając w to bóstwa astralne pogańskie w sposób, który całkowicie podważa fundament monoteizmu a jeszcze obecność Jezusa u Jego boku, rzekomego Syna w momencie gdy Allah żadnego Syna dosłownie i w przenośni nie ma, tylko potwierdza to, że ten Ałłah nie ma nic wspólnego z prawdziwym Allahem z objawień Koranu, tylko się pod Niego nieudolnie podszywa.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Darek Sugier
post 11.02.2013 - 18:29
Post #146


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Spróbuję raz jeszcze :)

Bóg chrześcijan, nazywany: BOGIEM, PANEM, OJCEM NASZYM, OJCEM NIBIESKIM; Bóg izraelitów, którego imię w tetragramie na polski jest zapisane jako JHWH, a spolszczone JAHWE, Bóg muzułmanów AŁŁAH (wymawiane przez staropolskie, tylno gardłowe „eł” jak nasze babcie mówiły, przynamniej moja tak mówiła. Takie, ni to „el” nie to „eł”), jest to ten sam BÓG, co objawiał się i czcili Go Słowianie jako Peruna, jest to ten sam BÓG, co objawiał się i czcili Go Grecy jako Zeusa, mało tego Rzymianie też Go czcili… Jest to JEDNA, ta sam OSOBA – BÓG JEDYNY !

Jest to ta sama OSOBA, co na początku swoich wyjść nazwałem Ją Gigant ON/ON, bo nawet nie wiedziałem jaką ma płeć, wiedziałem tyle że był ogromny i nadal jest ogromny. To jest BÓG JEDYNY i nie ma innego boga ponad NIEGO, bo to ON był tymi „bogami” na przestrzeni dziejów - w ten sposób, w różnych kulturach nam się objawiał.

Imiona Jego są Jego Boskimi Epitetami. I powtórzę raz jeszcze: Jego pełne imię i pełna funkcja, są tak rozległe, że czas zebrany z całego fizycznego wszechświata nie wystarczyłby do wypowiedzenie Jego pełnego imienia i funkcji, tyle ma imion-epitetów. Gdy mi się przedstawiał na początku JEGO imię brzmiało jak dźwięk…

Cyt. z „Reportaży św. Piotra” str. 228-229

Jestem u siebie w pracy. Za blatem, od strony klienta, pojawia się
Postać. Jest bardzo podobna do kamuflażu JEZUSA. Ma też coś ze spojrzenia
Neon-Eona i Świętego Ducha. Głębokie, rozumiejące wszystko
oczy, skrywające jakąś tajemnicę. Przybysz nic nie mówi, tylko patrzy
na mnie i spokojnie czeka. Gdy tylko nasze spojrzenia się spotykają, doznaję
olśnienia! Wiem, że to On! Trochę się boję, ale jest to dobry lęk.
Wyrażam nim olbrzymi respekt.

Zaczyna szeptać. Nie porusza ustami, ale słyszę w głowie Jego cichy
głos. Powoli, pewnie dlatego, abym nie doznał szoku, zaczyna mówić
głośniej. Po chwili natężenie dźwięku przyjmuje normalny poziom.
Wsłuchuję się. „Cóż to takiego? Ależ to Jego imię! Istota się przedstawia!”
Przez głowę przepływa mi ciąg połączonych melodyjnych imion,
brzmią jak pieśń, jakby wszystkie były jednym długim imieniem. Słowa
się nie powtarzają, każda nazwa jest inna. Piękne, kosmiczne imiona.
Jedno dłuższe, inne krótsze, idealnie do siebie pasujące jak rymowany
wiersz…

Przybysz mówi i mówi, wciąż się przedstawia. Nie wiem, jak długo
już tu jestem, chyba wieczność. Istota gwałtownie przyspiesza, teraz
wyrzuca z siebie słowa sto razy szybciej, jakby podkręciła prędkość potencjometrem.
Poszczególne imiona zlewają się w jeden Dźwięk, Jeden
Boski Ton… Słucham Go jak w transie… „Cóż za Wibracje!”
Istota daje mi do zrozumienia, że nie jestem w stanie odebrać wszystkich
Jego imion, bo jest ich nieskończenie wiele i jeśli nawet przyspieszy,
to i tak zabraknie czasu…

Nie przerywając emisji Dźwięku swoich imion mentalnie komunikuje
mi, że za chwilę usłyszę fragment Jego imienia, które znam i padnie
ono po to, abym uwierzył, że to jest On… Dźwięk zwalnia. Znów wyraźnie
słyszę poszczególne imiona. Nagle pada swojsko brzmiące słowo:
…JAHWE…

Natychmiast podbiegam do Nieznajomego. Nie czekając na pozwolenie,
jak stęsknione dziecko chwytam JAHWE za dłonie i je całuję. Wyrywa
je – daje znać, żebym tego nie robił. Jego ręce sprawiają wrażenie
przesadnie wielgachnych, ale tylko wtedy, gdy się je dotyka, bo w rzeczywistości
wyglądają normalnie: oprócz białych paznokci niczym się
nie różnią od ludzkich. Są smukłe, delikatne, artyści takie mają... Jednak
w dotyku są jak dwa ciepłe bochenki chleba…


DS

Darek Sugier "Dzienniki Jessego" 2011-2012 e-book drukarski
Darek Sugier "Reportaże św. Piotra" 2011 e-book drukarski
Darek Sugier "MIŁOŚĆ i WOLNOŚĆ Poza Ciałem"
2002 e-book drukarski

archiwalna strona Darka Sugiera 2007-2009
porady Darka Sugiera na oobe.pl 2002
Go to the top of the page
 
+Quote Post
uncommon
post 11.02.2013 - 18:35
Post #147


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ja wam mówię, Ojciec, Kochany Ojciec istnieje, jest to najwyżej rozwinięta świadomość, absolutna, która chce sprowadzić nas do Domu, do naszej prawdziwej esencji.
Moim zdaniem w astralu przybiera postać staruszka ponieważ jest to ogólny koncept jaki człowiek wpoił sobie do głowy, założe się,że jest to czysta,absolutna energia której można jedynie doświadczyć ,a nie zrozumieć. Której ludzi rozum nie pojmie.
A inni na przstrzeni lat próbowali opisać, coś nie zrozumiałego i dlatego powychodziły różne króczki .
Np. OJCIEC powiedział komuś, jestem jedynym Bogiem, jestem we wszystkim.
Człowiek tamtejszego rozumu pomyślał tak
'' kurcze, więc woda która zalała mój dom to był BÓG, o fak ju, coś źle zrobiłem i dlatego mi to zrobił, ON każe''

Powstało wiele mitów i legend, a to tylko ten przesympatyczny Starzec, którego nierozumny człowiek nie mógł pojąć, i nie pojmie dopóki się do niego ''nie dostroi''


ps.sorry za błędy jak coś :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

13 Stron V  « < 5 6 7 8 9 > » 
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park