oobe.pl
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park

 

<< Powrót do spisu porad Brucea
Moena

SAMODZIELNE PODRÓŻE

Prawdą jest, że kiedy uczeń jest gotowy, pojawia się nauczyciel. Prawdą jest również to, że kiedy uczeń jest gotowy, nauczyciel odchodzi. Tak samo było z moim Tajemniczym Nauczycielem. Nadszedł wreszcie czas, kiedy przestałem podróżować z Rebeką. Nie porównywaliśmy już więcej notatek. Byłem sam. Moje podróże stały się doświadczeniami samodzielnymi, mogłem już tylko polegać na towarzystwie niefizycznych Pomocników oraz na tym, czego nauczyłem się pod opieką Rebeki.

Rozdział 13
Medytacja na finansowej poduszce

Trener wielokrotnie sugerował, żebym medytował częściej. Nie wyskakiwałem z łóżka codziennie rano przed pracą i nie medytowałem, co jest znakiem braku samodyscypliny. Miałem do roboty inne rzeczy. Byłem zbyt zmęczony, zbyt głodny... zawsze coś było. W końcu, pewnego sobotniego ranka skończyły mi się wymówki. Niechętnie zwlokłem się z łóżka, założyłem szlafrok i ziewając, poszedłem do salonu, gdzie stał mój ulubiony fotel na biegunach. Usiadłem i zamknąłem oczy.

- Dziękuję, Bruce - usłyszałem w umyśle głos Trenera.

Z medytacją miałem do czynienia tylko we wczesnych latach siedemdziesiątych, a była to Medytacja Transcendentalna. Wtedy medytowałem w ten sposób przez prawie pół roku, dwadzieścia minut codziennie rano i wieczorem. Szybko przypomniałem sobie moją ówczesną mantrę i zacząłem ją powtarzać.

- Ta metoda jest w porządku, ale mam pewną sugestię - odezwał się Trener. - Może byś po prostu włączył Wahunkę? Po prostu poczuj ten punkt u podstawy czaszki, który odkryłeś wtedy.

Szybko odszukałem ten punkt i czekałem aż Wahunka nabierze mocy. Kiedy już odczuwałem ją bardzo intensywnie, znów posłyszałem głos Trenera.

- Dobrze - stwierdził. - A teraz niech to uczucie zejdzie niżej wzdłuż twojego kręgosłupa i niech tam też się wzmocni.

Nigdy wcześniej tego nie robiłem. Byłem więc trochę zdziwiony, kiedy naprawdę poczułem Wahunkę sunącą wzdłuż kręgosłupa. Jak zasugerował Trener, poczekałem aż jej moc wzrośnie.

- Dobrze, bardzo dobrze. A teraz rozszerz to uczucie poza swoje ciało.

To było coś zupełnie nowego. W przeszłości zamierzałem projektować energię Wahunki, żeby wraz z innymi spróbować Zmodyfikowanej Gorącej Kąpieli Charliego. Lecz nigdy nawet nie pomyślałem, że mogę spróbować wyjść energią Wahunki poza moje ciało.

- Jesteś pewien, że to możliwe, Trenerze? - zapytałem.

- Po prostu wyraź zamiar poczucia jej w przestrzeni otaczającej twoje fizyczne ciało i zobacz co się stanie.

Szukając po omacku w powietrzu wokół mego karku, próbowałem poczuć Wahunkę.

- Masz rację! Czuję ją w powietrzu! Mam wrażenie, że ma chyba jakieś dwa, trzy centymetry grubości. Czuję ją nawet dalej w powietrzu i wzdłuż kręgosłupa. Naprawdę ją czuję! To zdumiewające!

- A teraz spróbuj ją poczuć jeszcze trochę dalej od ciała.

Co u licha, pomyślałem sobie, czemu by nie sprawdzić jak daleko mogę ją poczuć! I zacząłem próbować wyczuć ją jeszcze dalej.

- Zdumiewające, czuję ją w odległości co najmniej trzydziestu centymetrów!

- Spróbuj jeszcze dalej.

Po niedługim czasie czułem Wahunkę jako przestrzeń w kształcie jajka rozciągającą się na przynajmniej metr we wszystkich kierunkach.

- Bardzo dobrze, Bruce. Rozciągnijmy ją jeszcze dalej. Zobacz jak daleko możesz ją poczuć.

Jajowaty kształt wokół mnie zaczął się powiększać. Poczułem ściany mojego mieszkania, kiedy jego powierzchnia przeszła przez nie.

- To niesamowite! Właśnie poczułem ściany budynku!

Powierzchnia sferycznego kształtu wciąż się rozszerzała. Czułem budynek, ludzi i nowe samochody zaparkowane w punkcie sprzedaży pół kilometra od miejsca, gdzie siedziałem. A kula świadomości wciąż się powiększała. Brzmi to niewiarygodnie, ale wkrótce poczułem, że w jej wnętrzu znalazła się cała Ziemia. Właśnie zdumiewałem się wspaniałym poczuwaniem całej planety wewnątrz mojej sfery, gdy poczułem, jak jej powierzchnia przechodzi przez Księżyc. Wyglądało to, jakby ktoś nieustannie nadmuchiwał mydlaną bańkę. Kiedy powierzchnia kuli mojej bańki mydlanej wydostała się z drugiej strony Księżyca, ten również był teraz w jej wnętrzu. To samo stało się ze Słońcem i innymi planetami, kiedy objęła je kula Wahunki. Mogłem wtedy wskazać każdą planetę i nazwać ją. A kula wciąż się rozszerzała.

- Kula będzie się rozszerzać dalej, a ja chciałbym, żebyś jednocześnie pomyślał o czymś, czego pragniesz - poczułem słowa Trenera.

Wtedy poczułem gniew, który towarzyszył mi od kilku dni, gniew na to, że jestem biedny. Od miesięcy pracowałem dorywczo i męczyło mnie już zamartwianie się skąd wezmę pieniądze w następnym miesiącu. Poczułem pragnienie posiadania wystarczającej ilości pieniędzy, aby móc się przestać o to martwić.

- Chcę wielką poduszkę - pomyślałem na głos. Niemal natychmiast przed oczami mojego umysłu pojawiła się wielka poducha, unosząca się w powietrzu.

- A dokładnie - poprawiłem się. - Chcę wielką finansową poduszkę. Powiedzmy jakieś 10.000 dolarów; tego właśnie pragnę, finansowej poduszki wartej 10.000 dolarów.

- W porządku, poczuj to pragnienie w sobie, tak jak czułeś Wahunkę. Sprawdź gdzie to pragnienie umiejscowiło się w tobie - polecił Trener.

Zdumiony, stwierdziłem, że naprawdę czuję to pragnienie wewnątrz mego ciała.

- Dobrze. A teraz niech to pragnienie rozejdzie się na zewnątrz, tak jak Wahunka. Niech połączy się z rozszerzającą się energią Wahunki.

Jak powiedział Trener, połączyłem pragnienie posiadania dziesięciu tysięcy dolarów z rosnącą kulą Wahunki.

- Zwróć uwagę na to, jak postrzegasz powierzchnię kuli swego pragnienia - zasugerował Trener.

Jej powierzchnia napotkała na swej drodze obiekty, podobnie jak to było w przypadku Wahunki. Lecz tym razem wrażenie było inne. Co jakiś czas coś pojawiało się na drodze kuli pragnienia i rezonowało z niej. Obiekt mógł odegrać jakąś rolę w spełnieniu się mojego pragnienia posiadania finansowego zabezpieczenia. Kiedy się to działo, czułem, jak energia obiektu zwraca się w kierunku środka kuli i przyspiesza swój bieg. Tylko te obiekty, które rezonowały z moim pragnieniem zachowywały się w ten sposób i tylko one przyspieszały swój bieg w kierunku środka kuli, gdzie siedziałem. Wiedziałem, że kiedy kula mego pragnienia rozszerzała się coraz bardziej, wszystko, czego dotknęła, a co miało przyczynić się do spełnienia tego pragnienia, będzie kierować się ku jej środkowi. Wiedziałem, że w środku owej kuli pragnienia... byłem ja sam.

- Bardzo dobrze, Bruce, cieszę się, że zrozumiałeś! A teraz odpręż się, a obie kule niech jeszcze przez chwilę się rozszerzają. Kiedy poczujesz, że ten proces dobiegł końca, możesz zakończyć medytację i zabrać się do swojej pracy.

Stopniowo traciłem kontakt ze świadomością powierzchni obu kuł. Domyśliłem się, że oznaczało to, iż proces dobiegł końca, wstałem więc i zrobiłem sobie na śniadanie pełną miskę płatków z mlekiem.

W niedzielę rano postanowiłem sprawdzić ogłoszenia o pracy. Lubiłem niewymiarowy czas pracy, ale uporządkowanie moich finansów stawało się prawdziwą koniecznością. Jedno z ogłoszeń wydało mi się ciekawe. Zamieściła je firma, w której pracował jeden z moich przyjaciół. Parę godzin później przyjaciel ten zadzwonił do mnie, żeby mi powiedzieć gdzie tego wieczoru spotka się nasza grupa.

- A przy okazji, widziałem w dzisiejszej gazecie wasze ogłoszenie.

- Jakie ogłoszenie? Nie dawałem żadnego ogłoszenia. To musiał być ktoś inny. Ale szukałem kogoś na prace zlecone. Jesteś zainteresowany? - zapytał mój przyjaciel.

W ciągu czterech dni podpisałem kontrakt z firmą, w której pracował. Zapłata za zlecenie wyniosła dokładnie 10.000 dolarów. Moje zdumienie przeszło wszelkie pojęcie! Od tamtego sobotniego poranka, kiedy to skończyły mi się wymówki, przytrafiają mi się same dobre rzeczy. Wciąż nie medytuję tak często, jak powinienem, ale kiedy to robię, rezultaty są zdumiewające. Wątpiłem w to, że wszechświat zaspokaja nasze potrzeby. Teraz przestałem.