Rozdział 21
Poltergeist Helainy
- Czy możemy porozmawiać przez chwilę o tym poltergeiście, który zadomowił się w twoim mieszkaniu? - zapytałem ponaglony przez Trenera.
- Jasne. To naprawdę przerażające, kiedy pomyślę, że taki duch może mi coś zrobić, a ja nic na to nie mogę poradzić. Wiesz, nawet jak zadzwoniłam do Nic-Nac-Nook, zdarzyło się coś dziwnego. Kiedy dzwoniłam pierwszy raz, właśnie zmieniałam kanał w telewizji i trafiłam akurat na koniec filmu "Duch". To mnie przeraziło! To znaczy, właśnie dzwonię po jakąś pomoc, bo nie mogę sobie poradzić z duchem w moim własnym mieszkaniu, a tu trafiam akurat na końcówkę tego filmu! Dzwoniłam do nich, bo bałam się, że mój duch zrobi mi coś złego. I właśnie, kiedy w końcu zebrałam się na odwagę i zadzwoniłam, trafiłam w telewizji na ten film.
Przypominając sobie dziś słowa Helainy, nie mogę przestać się dziwić temu, że w życiu zdarzają się tego typu zbiegi okoliczności. Helaina zrozumiała to zdarzenie w ten sposób, że to oni chcieli jej pokazać, że to oni mają moc i mogą ją skrzywdzić, a zrobili to akurat w chwili, kiedy dzwoniła po pomoc, chcąc ich wyeliminować. Z mojej perspektywy nabiera to całkiem innego znaczenia.
- Przede wszystkim, rozumiem to tak, że w świecie fizycznym duchy nie mogą zrobić niczego same z siebie. Musi pojawić się osoba żyjąca fizycznie, aby w ogóle mogły coś zdziałać. Podczas mojej ostatniej wizyty stwierdziłem, że to właśnie ty jesteś odpowiedzialna za wszystko, co się u ciebie dzieje. Może się to dziać podświadomie, ale faktem jest, że to ty jesteś za to odpowiedzialna.
- To niedorzeczne! - wykrzyknęła. - Jak to możliwe? Przecież nie mam pojęcia jak się coś takiego robi!
- Potraktuj to jako moją osobistą opinię. Nie powinnaś automatycznie wierzyć we wszystko, co mówię tylko dlatego, że mówię, że to prawda. Musisz sama znaleźć prawdę. Po prostu tak właśnie mi się wydaje.
- Czy możesz mi wyjaśnić jak to w ogóle możliwe?
- Poczekaj chwilę, dobrze? Muszę coś sprawdzić. - przerwałem jej.
- Jasne.
Nadszedł czas, aby Trener dostarczył mi jakichś informacji. Wysłuchałem jego odpowiedzi na jej pytanie i przekazałem ją Helainie.
- W świecie niefizycznym miski zjawiające się na kuchennych stołach, opadające samoczynnie rolety, telewizory i radia włączające się i wyłączające nie są żadną wielką sztuczką. W świecie niefizycznym myśli są czymś rzeczywistym, więc sama już myśl o czymś wystarczy, aby to coś się stało. W świecie niefizycznym, jeśli wyobrazimy sobie miskę stojącą na stole kuchennym, to ta miska się pojawi. Nawiązując kontakt z duchem, otworzyłaś drzwi do świata niefizycznego. Przechodziłaś przez te drzwi w tę i z powrotem, dowiedziałaś się więc, że myśli są czynami. Wniosłaś ten koncept do swojego świata i zastosowałaś go. Nie musiałaś być nawet świadoma tego, że to robisz. Jako że nasz fizyczny świat bynajmniej nie jest tak materialny na jaki wygląda, mogłaś podświadomie zastosować swoje nowe rozumienie rzeczy w tym świecie.
- Więc to w jakiś sposób wyjaśnia też opadające i podnoszące się rolety?
- Powiedzmy, że jest to przykład na to, o czym mówimy. Opowiedz mi o tym jeszcze raz. Zacznij od chwili poprzedzającej to wydarzenie i powtórz wszystko, co tylko pamiętasz, zwłaszcza to, co wtedy czułaś i myślałaś.
- Zaraz... zanim to się stało, leżałam na sofie. Byłam zmęczona i nic mi się nie chciało. Jeśli zostawię rolety podniesione na noc, ludzie mogą widzieć co się u mnie dzieje. Zirytowałam się, że muszę wstać, przejść przez pokój i opuścić je. Ludzie nie powinni zaglądać w czyjeś okna tylko dlatego, że mają taką okazję. Byłam naprawdę zirytowana i im bliżej podchodziłam do okien, tym większą irytację czułam. Kiedy znalazłam się kilka kroków od okien, zatrzymałam się i spojrzałam na rolety naprawdę już zła. Wtedy one po prostu zjechały same! Nawet ich nie dotknęłam; najzwyczajniej same zjechały w dół!
- Rozumiem.
- Byłam przerażona! Jeśli duch może zrobić coś tak prostego, to przecież może też zrobić mi coś naprawdę złego!
- Czy jeszcze coś się stało samo z siebie, kiedy byłaś na coś zdenerwowana? - chyba się do czegoś zbliżaliśmy.
- Kiedy jeszcze byłam z Mike'em, zdarzało się, że telewizor sam się włączał i wyłączał. Kiedyś zdenerwowało mnie coś, co do mnie powiedział i wtedy telewizor sam się włączył! Oboje widzieliśmy, że pilot leży na stoliku. Nikt go nie dotykał, telewizor po prostu sam się włączał i wyłączał. Musieliśmy wyjąć wtyczkę z gniazdka, żeby go zatrzymać!
- I jeszcze coś?
- Tak, zaraz po tym, jak po raz pierwszy zjawiła się ta wielka twarz. Tak się tym zdenerwowałam, że musiałam o tym komuś powiedzieć. Spotkałam się wtedy z doradcą małżeńskim, do którego oboje z Mike'em chodziliśmy. Pomyślałam sobie, że skoro jest psychologiem, to pewnie będzie się na tym znał. Ale im dłużej mu o tym opowiadałam, im- więcej mówiłam o całych tych duchach, tym większe odnosiłam wrażenie, że mi nie wierzy. Wiedziałam, że myśli, iż zwariowałam. Naprawdę mnie to zdenerwowało, więc kiedy wyszłam z jego biura, chciałam mu pokazać, że mówiłam prawdę i że nie jestem wariatką. Kiedy wychodziłam od niego... muszę ci najpierw powiedzieć, że jego biuro znajduje się w pięciopiętrowym budynku przy Cherry Greek. Więc, kiedy dotknęłam klamki, wszystkie światła w całym budynku zgasły. W całym budynku wysiadła elektryczność! Odwróciłam się do niego i powiedziałam: "Widzisz? Mówiłam ci, że takie rzeczy dzieją się wokół mnie". Ale chyba i tak mi nie uwierzył.
- Czy te rzeczy dzieją się też wtedy, kiedy nie jesteś zła czy zirytowana?
- Nie, tylko kiedy jestem naprawdę zła.
- Widzisz w tym jakiś wzorzec? Czy czujesz jeszcze coś, kiedy jesteś zirytowana? Czy widzisz między tymi zjawiskami jakiś związek?
- Masz rację! Zawsze, kiedy się to działo, pamiętam, że miałam wrażenie, jakbym chciała, żeby coś się stało! Chciałam, żeby te rolety się opuściły! Chciałam pokazać temu doradcy, że nie jestem wariatką! Ale i tak nie rozumiem jak mogłam to wszystko robić, jeśli nic o tych rzeczach nie wiem.
- Za każdym razem pojawia się wzorzec z silnych emocji, irytacji i silnego pragnienia, żeby się coś stało. Widziałem już wcześniej ten wzorzec, też w przypadkach dziwnych zjawisk, ale jak powiedziałem, to tylko moja opinia. Ty będziesz musiała sama znaleźć swoją własną prawdę o tym. |